Google I/O 2023 już za nami. Tradycyjnie już, Googlersichwalili się technologiami, które mają m. in. usprawnić nasze codzienne życie, sprawić aby żyło się łatwiej. No właśnie... Jedna z nowości jakie zaprezentowano podczas eventu dotyczy najpopularniejszego narzędzia giganta z Mountain View jakim jest wyszukiwarka Google. Google's Search Generative Experience (SGE) - tak nazywa się nowe rozwiązanie usprawniające wyszukiwanie w sieci oparte o AI. Google najwyraźniej podnosi rękawicę rzuconą przez Microsoft Bing i OpenAI. Jak wygląda nowy interfejs wyszukiwania i jakie zmiany dla użytkowników ze sobą niesie? Jak może wpłynąć na SEO? Zapraszam do lektury!
Wszędzie AI...
Trzeba przyznać, że Microsoft udostępniając w marcu 2023 r. wyszukiwarkę Bing opartą o AI marketingowo wykonał doskonałą robotę dla swojej przeglądarki Microsoft Edge oraz wyszukiwarki Bing. Już miesiąc po uruchomieniu nowej wersji Bing miał ponad 100 mln aktywnych użytkowników dziennie. Jest to co prawda tylko 10% liczby użytkowników Google, ale dla Microsoft wzrost z nieco ponad miliona userów do ponad 100 mln to znaczący sukces.
Google od początku bacznie przyglądało się rozwojowi technologii sztucznej inteligencji i nie było w tym pasywne. Plotki o nowym silniku wyszukiwania o roboczej nazwie "Magi" krążyły już od jakiegoś czasu. Co prawda nie dotyczyły one wyłącznie wykorzystania sztucznej inteligencji ale już wtedy było to dość oczywiste.
Microsoft wydając nową wersję Bing udostępnił coś, czego brakowało Google. Bing potrafi nie tylko pełnić rolę chatbota ale posiada także zdolność do przeszukiwania sieci w czasie rzeczywistym i na tej podstawie udzielać odpowiedzi. Porównując go do najnowszej wersji ChatGPT-4, który posiada wiedzę jedynie do roku 2021, Bing to znaczący skok technologiczny, który może z czasem zmienić rozkład sił na rynku wyszukiwarek. Google wie o tym doskonale, dlatego musiało kontratakować.
Czym jest to całe Google Search Generative Experience (SGE)?
W dużym uproszczeniu jest to odpowiednik rozwiązania Microsoftu. Wyszukiwarka oparta o sztuczną inteligencję. Google jednak podchodzi nieco inaczej do wdrożenia AI w wyszukiwarce niż Microsoft. Search Generative Experience nie zastąpi dotychczasowej wersji wyszukiwarki a będzie jej rozszerzeniem. Wygląd wyników wyszukiwania pozostanie zbliżony do obecnego. To co ulegnie zmianie to przede wszystkim:
zostanie dodany duży moduł SGE pomiędzy wynikami Google Ads a wynikami organicznymi (grafika poniżej)
uruchomiony zostanie tryb "konwersacji" z chatbotem (o tym nieco więcej w dalszej części tekstu)
informacje prezentowane w module SGE będą bazowały na danych z witryn internetowych, które Google uznaje za wiarygodne
treść nie będzie stanowiła dosłownego cytatu ze stron intenetowych jak to ma teraz miejsce na tzw. pozycji 0, AI będzie interpretowało teksty i tworzyło na ich podstawie odpowiedzi
obok odpowiedzi na zapytanie pojawią się linki do stron źródłowych, na których opierało się AI kreując odpowiedzi
jeżeli informacje przedstawione przez AI nie będą wystarczające, użytkownik będzie mógł zagłębić się bardziej w dane zagadnienie nadal bazując na SGE wykorzystując podpowiedzi wyświetlane na dole modułu Search Generative Experience
Co to znaczy dla zwykłego śmiertelnika?
Według odwiecznych zapewnień Google, ich ideą jest ułatwienie użytkownikom odnalezienie właściwej odpowiedzi na nurtujące ich pytania. SGE oznacza przede wszystkim to, że twórcy wyszukiwarki chcą zmniejszyć liczbę kroków, które musi wykonać osoba wyszukująca, aby odnaleźć potrzebne informacje lub osiągnąć cel. W praktyce na wiele pytań, podobnie jak to już się dzieje dzisiaj, odpowiedź będzie można uzyskać nie wychodząc poza ramy wyszukiwarki. Szerokie informacje pojawią się bezpośrednio w oknie wyszukiwania.
Ograniczenia YMYL ("Your Money, Your Life")
Istnieją jednak pewne ograniczenia. Google bardzo poważnie traktuje bezpieczeństwo użytkowników. YMYL ("Your Money, Your Life"), to akronim który ogólnie określa dziedziny w których Search Generative Experience nie będzie wyświetlany. Dwie najważniejsze to Finase i Zdrowie. Google nie podpowie np. jakie leki zarzyć na dane schorzenie, ani nie zasugeruje inwestycji na giełdzie. Wszystkie dziedziny życia, które są traktowane jako wrażliwe nie będą uwzględniane.
Syndrom Feniksa czyli SEO is dead... Znowu :)
SEO umarło, ile razy już to słyszeliśmy. Tym razem jednak może wydawać się, że faktycznie coś jest na rzeczy. Jak już wspomniałem wyżej, nowy moduł Search Generative Experience jest projektowany w taki sposób, aby udostępnić użytkownikom odpowiedzi w najprostszy sposób jaki to możliwy - bezpośrednio w wynikach wyszukiwania. Zatrważająca liczba zapytań będzie ograniczała się jedynie do interakcji użytkowników z wyszukiwarką. Jeżeli dokładny opis "ciekawego pomysłu na edukacyjne zabawy z dzieckiem w wieku 4 lat" zostanie wyświetlone w przeglądarce to w jakim celu potencjalny rodzic miałby szukać dodatkowych informacji na dodatkowej stronie?
Czy właściciele stron internetowych mają powody do obaw?
Nie ma tutaj jednoznacznej odpowiedzi i trudno jest prognozować jaki wpływ na ruch przychodzący do witryn będzie miało Search Generative Experience. Z jednej strony wydaje się, że Google chce zatrzymać ruch wewnątrz wyszukiwarki, ale z drugiej dość mocno eksponuje linki do stron źródłowych i powiązanych. W mojej ocenie zdecydowanie mocno rozwojowi tej technologii powinny przyglądać się wszelkiej maści serwisy poradnikowe oraz blogi. W szczególności serwisy o niskiej reputacji, portale o treści niskiej jakości nastawione na clickbajtowe zwiększanie zainteresowania. To właśnie tego typu witryny mogą odczuć największy spadek generowanego przez Google ruchu.
Stosunkowo bezpiecznie mogą się czuć serwisy, które publikują informacje wymagające specjalistycznej wiedzy, gdzie wymagany jest autorytet np. naukowy. Jak już pisałem, Google będzie unikało udostępniania SGE na zapytania, które będą wymagały silniejszej weryfikacji.
Jedno jest pewne, najbliższe tygodnie będą bardzo ciekawe w branży SEO :)
Kamil Winiszewski
Pasjonat ogólnopojętego marketingu internetowego. Od wielu lat zajmuje się SEO ale przez strach przed efektem Dunninga-Krugera nie ma śmiałości nazywania się ekspertem.
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.